Obserwatorzy

niedziela, 5 lipca 2015

To co ulubione znów zakupione.

Było o białej glince, a dziś o tym, co najważniejsze podczas tych zakupów było. Tak właśnie, kilka buteleczek oleju arganowego. Jedyne cudo, której mojej mamie krzywdy nie robi. A i cera po nim jest cudna. Także on właśnie musiał ponownie trafić do domu.
A inne małe ulubione cudo to kolejna konturówka do ust z Golden Rose. Tym razem w odcieniu 317. Genialny kosmetyk za niską cenę.
Tyle małych zakupów. Do następnego!

1 komentarz:

  1. Olej arganowy i biała glinka to również ostatnio u mnie stali bywalcy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.