Obserwatorzy

środa, 9 kwietnia 2014

Aptecznie i medycznie.

Aby smutno mej buźce nie było, aby rzęsy dalej rosły. By ochrona była dobra i nawilżenie porządne zaopatrzyłam się w coś, co lubię, coś, co znam, coś, co pierwszy raz w ręce wzięłam. 
Na pierwszy ogień poszła wizyta w aptece. Taniutki, ale dobry kremik Alantan Plus.

Podstawowa maść ochronna z witaminą A. Przydatna zawsze.
I krem na noc, nawilżający.

 

By rzęsy do niebios nadal rosły pomadka rumiankowa z Alterry widziana na początku. O tym opowiem innym razem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz.